Wodorowe ogniwa paliwowe wciąż są postrzegane jako potencjalny przełom w transporcie – umożliwiają stworzenie pojazdu elektrycznego z własną „pokładową elektrownią”. Mimo to technologia boryka się z barierami, które dzielą producentów na sceptyków i zwolenników.
Stellantis: „Rynek nie jest gotowy”
Koncern Stellantis (m.in. Citroen, Peugeot, Fiat, Jeep, Opel) ogłosił wstrzymanie programu rozwoju wodorowych ogniw paliwowych. Decyzja nie oznacza całkowitej rezygnacji z technologii, ale przesunięcie jej wdrożenia „do momentu, gdy rynek będzie gotowy”.
Powodem jest słaba infrastruktura tankowania wodoru w Europie – w Polsce funkcjonuje zaledwie sześć stacji – oraz wysokie koszty inwestycyjne i brak szerokich zachęt dla klientów.
Toyota: rozbudowa floty wodorowych ciężarówek
Odwrotne podejście prezentuje Toyota, która zwiększa flotę ciężarówek napędzanych ogniwami paliwowymi w swojej europejskiej sieci logistycznej. Pojazdy opracowane we współpracy z VDL Groep obsługują Toyota Parts Centre Europe, pokonując do 400 km na jednym tankowaniu i przewożąc dziennie ponad 500 tys. części i akcesoriów.
Toyota utrzymuje w ofercie również model Mirai, jeden z nielicznych seryjnych samochodów wodorowych dostępnych na rynku.
Koszty i wyzwania technologii
Napęd wodorowy opiera się na klasycznych silnikach elektrycznych zasilanych z baterii ładowanej energią z ogniwa paliwowego. Ogniwo łączy wodór i tlen, wytwarzając prąd oraz wodę jako jedyny „produkt uboczny”.
Eksploatacja wciąż jest kosztowna – przy cenie 69 zł/kg wodoru i zużyciu ok. 0,84 kg/100 km, koszt przejechania tego dystansu wynosi blisko 58 zł.
Dodatkowym wyzwaniem jest bezpieczeństwo – wodór jest gazem trudnym do magazynowania i transportu, wymagającym specjalnych systemów zabezpieczeń.
Różne strategie, wspólny cel
Podczas gdy Stellantis wstrzymuje inwestycje, a Toyota rozwija flotę wodorową, rynek pozostaje w fazie eksperymentów i ograniczonej komercjalizacji. Historia hybryd Toyoty pokazuje jednak, że technologia ignorowana przez konkurencję może z czasem stać się rynkowym standardem. W przypadku ogniw paliwowych ostateczne rozstrzygnięcie przyniesie rozwój infrastruktury, spadek kosztów i polityka klimatyczna UE.